O nas

Kilka słów o nas

Jesteśmy zarejestrowaną w Portugalii, polskojęzyczną firmą turystyczną. Nasza specjalizacja to zwiedzanie dla grup prywatnych jak i współpraca z biurami podroży. Nasza dewiza: Nie tylko muzea!

Założycielka, Róża Jędrzejko swoją historię z Portugalia zaczęła już w roku 2004, studiując na tutejszym uniwersytecie. Miała możliwość pracy w portugalskiej korporacji, ale postanowiła iść własną drogą. Zauroczona przyrodą, kulturą i historią Portugalii postanowiła pokazywać ją innym.  Zaprasza na winobranie, plantacje dębów korkowych, koncert Fado czy konny spacer po plaży. Zaproponuje oryginalne trasy i noclegi. Gwarantuje poznanie prawdziwego ducha pięknej Portugalii.

Nasi przewodnicy biegle znają język portugalski i angielski. Mieszkają na miejscu od ponad 10 lat. Są przygotowani merytorycznie. Zaproponują sprawdzone restauracje i hotele. W sposób elastyczny dostosują się do Państwa wymagań. Będą gotowi na niespodziewane wypadki.

Wspólnie spróbujemy lokalnych przysmaków i trunków takich jak bacalhau, świeżo grillowane ryby, wina: Favaios, Madera,Vinho Verde, Porto czy wiśniowej nalewki Ginja. Potargujemy się z lokalnymi sprzedawcami, możemy jechać tuk-tukiem, rykszą, a nawet polecieć helikopterem. Przedstawimy zabytki i atrakcje w przystępny sposób. Z nami poznają Państwo miejscowe zwyczaje i ciekawostki oraz praktyczne podstawy języka.

Czas wykorzystamy maksymalnie, ale bez biegania i gubienia się, ominiemy kolejki i tłumy. Godziny otwarcia obiektów, ceny, czas trwania wycieczek – to już nasza działka. Państwo maja korzystać z wakacji. Zapraszamy!

Oferta

Nasza Oferta

skierowana jest zarówno do biur podróży jak i do osób prywatnych.

Oferujemy:

– zwiedzanie Porto z polskim przewodnikiem
– zwiedzanie pozostałych miast na północy Portugalii: Fatima, Coimbra, Aveiro, Braga, Guimares, Viana de Castelo i wiele innych
– obsługę grup pielgrzymkowych
– wyjazdy integracyjne
– pomoc przy organizacji eventów, ślubów
– tłumaczenia na szkoleniach i spotkaniach biznesowych
– wycieczki samochodem, transfer lotnisko-hotel
– sprawdzone restauracje i hotele
– surfing

Propozycje wycieczek:

– Porto w pigułce: 4-5 godzin z lokalnym polskim przewodnikiem według ustalonego wcześniej planu z przerwa na kawę i/lub obiad, na koniec 45 min. rejs po rzece Douro i wizyta z składzie wina Porto połączona z degustacja

– Dwa dni w Porto zasługują na wybranie się koniecznie do dzielnicy Matosinhos, gdzie ze względu na bliskość portu rybackiego, znajdują się całe ulice pełne restauracji z pysznymi rybami i owocami morza.

Oferta dostosowana będzie do indywidualnych potrzeb i zainteresowań.

Wystawiamy faktury.

Porto

Wspaniałe, piękne miasto, na pewno tu wrócimy

mówią Polacy, którzy juz odwiedzili Porto i chwalą słońce, świeże powietrze i bardzo przystępne ceny.

Miasto wybrano po raz trzeci najlepszym miejscem na wypoczynek w Europie (European Best Destinations), w 2017 roku odwiedziło je 420 tys. osób z 174 krajów. Z Polski bez dużej walizki można do Porto dolecieć tanimi liniami juz za 200 zł w obie strony!

Dlaczego mieszkańcy Porto to Tripeiros (czyli zjadacze flaków), który most tak naprawdę zaprojektował Gustav Eifell, o co chodzi z młotkami w noc świętojańską, czym było Portucale i czy Henryk Żeglarz w ogóle żeglował? Takie historie i ciekawostki kryje urocze Porto.

Ale po kolei. Porto to drugie, co do wielkości portugalskie miasto, położone nad rzeka Douro (zaczyna ona swój bieg w Hiszpanii i tam nazywana jest Duero). Rzymianie nazywali je Porto Cale i stad nazwa całego państwa. Miasto ma charakter eklektyczny, najstarsze budynki pochodzą z XIV-XV wieku, najpiękniejsze kawiarenki i sklepiki z czasów secesji. Dzięki neutralności Portugalii podczas drugiej wojny światowej Porto zachowało klimat poprzedniej epoki. Podsumowując: prawdziwe zabytki, klimat i historia: to właśnie Porto.

Porto czy Lizbona?

Najlepiej odwiedzić oba miasta, które często ze sobą rywalizowały. Lizbona miała targi Expo, za to Porto było europejska stolica kultury.

Portugalskie powiedzenie mówi, ze Braga się modli, Porto pracuje, Coimbra się uczy, a Lizbona bawi. Jest w tym trochę prawdy, skoro w Bradze jest 40 kościołów, w Coimbrze najstarszy uniwersytet, a w Lizbonie huczne obchody dnia Św. Antoniego.

Jednak w Porto znajdziemy tego wszystkiego po trochu: opływające złotem barokowe kościoły, liczne muzea i tłumy bawiące się na ulicach w noc Świętojańską, czyli São João.

Porto nie dotknęło wielkie trzęsienie ziemi, które zniszczyło centrum Lizbony w 1755, wiec centrum miasta nie jest może tak monumentalne, ale za to niezwykle klimatyczne.

Spacer po Porto jest miły w każdej porze roku, latem zawsze możemy liczyć, ze nad rzeką odświeży nas bryza znad Oceanu Atlantyckiego, od którego centrum miasta dzieli niecałe 5 km. Czasem będzie trzeba się powspinać i pokonać kilka schodków, ale cale stare miasto nie zajmuje wielkiego obszaru i zawsze można odpocząć w jednej z licznych i niedrogich kawiarenek.

Od 1996 roku stare miasto zaliczane jest przez UNESCO do światowego dziedzictwa kultury.

Północna Portugalia

Poniżej przedstawiamy Państwu miejsca, które można bez problemu odwiedzić w ciągu jednego dnia, a dojazd do każdego z nich zajmie od 30 min do 1,5 godz. Wszystkie polecamy odwiedzić z polskojęzycznym przewodnikiem, który będzie zarazem kierowcą.

Barcelos

BARÇELOS – 60 km na północ od Porto, miasteczko położone wśród terenów rolniczych, znane z cotygodniowego(czwartek) targu, na którym sprzedaje sie świeże pieczywo, owoce, miód, sery czy króliki, jak również wyroby garncarskie. Historia targu sięga XV wieku.

Barcelos to tętniące życiem nadrzeczne miasteczko, położone na nizinie otoczonej zielonymi wzgórzami. Ozdobne żelazne latarnie migoczą późnym wieczorem, długo po zamknięciu targu na placu Campo da Republica. Do palcu przylega park pełen kolorowych rabat. Zobaczymy tu także nietypowy ośmiokątny kościół (Igreja Bom Jesus da Cruz).  Miasteczko nie ma jakichś nadzwyczajnych atrakcji, ma jednak swój słynny symbol – koguta z Barcelos (port. Galo de Barçelos). Jak głosi legenda, mimo ze ugotowano go i podano jako główne danie obiadu sędziego, kogut nadal rozgłośnie piał, aby udowodnić niewinność pielgrzyma, niesłusznie oskarżonego o kradzież. Właśnie w Barçelos produkowane są drewniane koguciki, sprzedawane obecnie jako pamiątka w całej Portugalii.

Amarante

AMARANTE – 60 km od Porto, nad rzeka Tamega leży miasteczko, otoczone winnicami, znane z produkcji zielonego wina (port. vinho verde). To juz bardziej prowincja, powolny tryb życia, spokojnie spożywane tradycyjne posiłki i lśniące w słońcu zabytki. Zabawy, tance jak za dawnych czasów i …walki byków (port. tourada) na Praça dos Touros.  Alternatywa dla Porto czy Lizbony. Warto wejść do kościoła Igreja Sao Gonçalo, znajduje sie tu grobowiec błogosławionego Gonçalo.  Pełna aniołków i cherubinów świątynia jest miejscem, gdzie panny modlą sie o znalezienie małżonków, a mężatki w podzięce zostawiają małe bukieciki kwiatów. Posiłek można zjeść w jednej z restauracji znajdujących sie w średniowiecznych kamiennych domach.

Aveiro

AVEIRO –80 km na południe od Porto. Aveiro nazywane portugalską Wenecją, położone jest na terenie laguny i poprzecinane wieloma kanałami, przez które przejść można po mostkach w kształcie łuków. Obowiązkowo trzeba wybrać się na rejs gondolą. W rzeczywistości są to łodzie, których używano do zbioru glonów na bagnach oraz do transportu produkowanej w Aveiro soli morskiej.

Ujście rzeki Vouga do oceanu przedstawia wspaniałą niespodziankę w postaci piaszczystej mierzei (przypomina polski Hel), na której architektura jest prawie flamandzka; domki wypoczynkowe pomalowane są w podłużne kolorowe paski. W sezonie na plaży są tłumy.

Lokalna specjalnością są węgorze oraz bardzo słodkie ciasteczka ovos moles (z masą z żółtek i cukru).

Guimaraes

GUIMARAES – 60 km na północny wschód od Porto, kolebka Portugalii. Nazwa pochodzi od celtyckiego Wimara.  Tu urodził sie Afonso Henriques, pierwszy król Portugalii, syn Henryka Burgundzkiego i Teresy córki króla Leonu i Kastylii. W tym czasie powstało hrabstwo Portucale, które następnie przekształciło się w królestwo Portugalii.

Zobaczyć trzeba zamek św. Michała, w którym znajduje się wystawa w ciekawy sposób przedstawiająca historie Portugalii. Kilkadziesiąt metrów niżej romańska kaplica z X wieku, oraz Paço dos Duques, czyli pałac hrabiów. Jest to obiekt wybudowany w XV wieku, warto zwiedzić go z przewodnikiem, który opowie o znajdującej sie wewnątrz kolekcji sztuki. Na koniec pozostaje spacer po starówce, wpisanej od 2001 r. na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Należy trafić do Ingreja (port. kościół) de Nossa Senhora da Oliveira, to kościół, którego historia sięga X w., znajdziemy tu jednak elementy stylu gotyckiego a nawet manuelińskiego (XV-wieczna dzwonnica). Na placu przed kościołem znajduje sie gotycka kapliczka Padrao do Salado, legenda mówi, że w tym miejscu odżyło drzewko oliwne (port. Oliveira) przywiezione przez pielgrzyma z Jerozolimy.  W sklepikach z pamiątkami można kupić haftowane ręcznie lniane serwety, sięgające tradycją do czasów średniowiecza.

Braga

BRAGA – miasto położone 57 km od Porto zwane przez Rzymian Bracarra Augusta, gdzie autostrada można dotrzeć juz w 40 min.

W Bradze, gdziekolwiek się nie obejrzeć jest kościół, w sumie jest ich tu 40. Najważniejszym jest neoklasycystyczne sanktuarium Bom Jesus do Monte, położone na wysokim wzgórzu na obrzeżach miasta. Budowę ukończono w 1811 roku. Do kościoła prowadzą barokowe granitowe schody, jest tam łącznie 570 stopni. Możemy pokonać je na piechotę lub skorzystać z kolejki nieopodal. Kolejka to ciekawostka – jeden z niewielu takich na świecie mechanizmów poruszany siłą wody. Wzdłuż schodów znajdują się kapliczki ze stacjami Drogi Krzyżowej. Dookoła sanktuarium znajduje się rozległy park, a w nim groty, kapliczki, rzeźby i fontanny. Około 2 km dalej znajduje się drugie sanktuarium – Santuario do Sameiro, poświecone kultowi Matki Boskiej. Jego budowę ukończono w roku 1869, a w maju 1982 odwiedził je papież Jan Paweł II, czekały na niego tłumy.

Nawet katedra w Bradze nie jest tylko jednym kościołem, ale posiada liczne kaplice, dekorowane płytkami azulejos i złocona barokowa polichromia. To tu znajdują się grobowce rodziców pierwszego króla Portgualii, Henryka Burgundzkiego i jego żony Teresy,  a także wystawiona mumia XIV-wiecznego biskupa. W Bradze istniał zamek, ale został rozebrany w 1905 roku, pozostawiono tylko wieże – Torre de Menagem. Nie sposób wymienić wszystkie ulice i domy warte zobaczenia, najlepiej zaufać lokalnemu przewodnikowi.

Vila do Conde

VILA DO CONDE – to tylko 35 km z Porto, miejscowość położona nad oceanem i ujściem rzeki Ave. To miejsce pracy rybaków, ale i źródło bogatego folkloru. Nad miastem góruje Zakon św. Klary, z XVIII-wieczną fasada, dostępny dla turystów. Z daleka przypomina bardziej zbrojną fortecę niż obiekt sakralny. Klasztor ze źródłem wody w Povoa de Varzim łączył zachowany akwedukt, który pierwotnie miął długość 5 km, a powstał w latach 1705-1714. Vila do Conde jest centrum wyrobu koronek klockowych (port. Rendas de bilros), tradycji przekazywanej z matki na córkę, a także nauczanej na specjalnych kursach. W czasie obchodów dni św. Jana kobiety wystrojone w piękne koronki odbywają specjalne procesje. Centrum starego miasta to plac Vasco da Gama, na środku którego stoi XV-wieczny pręgierz. Kościół Parafialny (port. Igreja Matriz) to przykład architektury manuelińskiej z elementami hiszpańskiego plateresco.

Viana do Castelo

VIANA DO CASTELO – 73 km od Porto, położona jest miedzy ujściem rzeki Lima a okalającymi wzgórzami. Viana istnieje od czasów prehistorycznych, a okres jej świetności przypadł na czas epoki wielkich odkryć geograficznych, jako ze tutejsze stocznie budowały portugalskie karawele. Znana przede wszystkim z folkloru: wyrobów ceramicznych, bogatych miejscowych strojów i typowej złotej biżuterii w kształcie serc i krzyży.

Viana to w odróżnieniu od pozostałych portugalskich miasteczek szerokie aleje i eleganckie budynki. W centrum znajduje sie Praça da Republica, wyjątkowo piękny rynek z XVI-wieczna fontanną oraz kościołem Miłosierdzia Bożego. Obok znajduje sie ratusz, który łatwo rozpoznamy po arkadach w stylu gotyckich łuków.

Juz z daleka widać górująca nad miastem Bazylikę świętej Lucji, wybudowaną na wzór paryskiej Sacré Coeur. Neobizantyjskie wnętrze wygląda imponująco w świetle wpadającym przez ogromne rozety. Z miradouro przed bazylika widać ujście rzeki do oceanu, rozlegle plaże i okoliczne pola. Według National Georgaphic to jeden z najpiękniejszych widoków na świecie. Na tyłach kościoła znajduje się Citania de Santa Luzia, pozostałości osady z IV wieku.

Coimbra

COIMBRA  – 122 km od Porto, położone nad rzeką Mondego, trzecie co do wielkości miasto Portugalii. W czasach panowania rzymskiego Aeminium, znajdowało sie na trasie via romana z Lizbony do Bragi, na obrzeżach miasta zachowały się pamiętające te czasy kamienie milowe. Kolejno rządzili tu Swebowie i Wizygoci. Jeszcze pod panowaniem Swebow powstała pierwsza diecezja, w miejscowości Conimbriga, która potem przeistoczy sie w nazwę Coimbra. Najpierw jednak w 711 roku miasto podbiją Arabowie i będą o nie walczyć z chrześcijanami przez ponad 300 lat. Ważnym momentem będzie uznanie przez papieża Aleksandra III niepodległości Portugalii.

Zwiedzanie Coimbry najlepiej zacząć w górnej części, inaczej będziemy musieli się wspinać, na przykład uliczką o nazwie Quebra Costas (dosłownie: połamiesz się tędy wchodząc). Nad miastem góruje budynek byłego pałacu królewskiego, który wybudował Alfons I w XII w. To tu zwiedzimy najstarszy portugalski uniwersytet. Po raz pierwszy ufundował go król Dinis w 1290 r., ale  siedziba krążyła miedzy Lizbona i Coimbra, aby de facto pozostać na stałe w Coimbrze w 1537 r. z rozkazu króla Jana III. Przekazał on cały kompleks pałacowy uniwersytetowi, na którym według humanistycznych zasad wprowadzono nauczanie teologii, medycyny, prawa i prawa kanonicznego. W okresie oświecenia wprowadzono matematykę, astronomie, filozofie czy chemie. Na teren zabytkowego uniwersytetu wchodzi się przez Porta Ferrea (Żelazną Bramę), której struktura przypomina o wcześniejszej, obronnej funkcji obiektu. Na mozaice na chodniku przed brama i na górnej części bramy widnieje ta sama postać – Minerwa, symbol mądrości. Na placu, po prawej stronie znajdują się schody i loggia o nazwie via latina, w tej części uczelni można było porozumiewać się wyłącznie po łacinie. Zwiedzić można sale, w których odbywały się egzaminy i najważniejsze ceremonie, ale prawdziwą perłą jest biblioteka z 1724 r. uznawana za jeden z najpiękniejszych barokowych obiektów na świecie. Znajduje się tu 30 tys. woluminów, 5 tys. manuskryptów. Podobno w przeszłości pozwalano mieszkać tu nietoperzom, które w naturalny sposób zabijały insekty. Do dziś natomiast, studenci mieszkają w tzw. Republikach (republicas), czyli  kamieniczkach spełniających role akademików, których ściany udekorowane mogą być starymi butami lub grafitti. W dolnej części miasta zobaczymy miedzy innymi: Sé Velha, czyli średniowieczną katedrę (wstęp płatny, bilet obejmuje krużganki), kościół Świętego Krzyża (port. Santa Cruz) – z dekoracjami w stylu manuelińskim typowym dla Portugalii.

Poza tym w Coimbrze znajduje się zakon sióstr Karmelitanek, codziennie za symboliczną opłatą 1 euro, można zwiedzić niewielkie muzeum Memorial da Irma Lucia, gdzie zachowało się wiele pamiątek po błogosławionej.

Fatima

Fatima

Czyli portugalska Częstochowa. Droga z Porto to 195 km, ale autostradą dotrzemy tam w mniej niż 1,5 godziny. Atmosfera w tym miasteczku powoduje, że nawet sceptycy wyjeżdżają z wrażeniem, że wydarzyło się tu coś wyjątkowego. W 2017 r. minęło 100 lat od objawień. Troje pastuszków: Lucja (ur. 1907) i dwoje jej kuzynów: Franciszek (ur. 1908) oraz Hiacynta (ur. 1910) juz w roku 1916 widzieli kilkakrotnie anioła, który miał ich przygotować na późniejsze spotkania z Niepokalana Dziewica. Dzieci wówczas codziennie zajmowały się wypasem owieczek i modlitwą, nie chodziły do szkoły. W roku 1917 dzieci miały widzieć Matkę Boską 13 każdego miesiąca, od maja do października.

Franciszek i Hiacynta zmarli niedługo potem, cala historie wiele lat później opisała szczegółowo na prośbę biskupa Leiria siostra Lucja. W miejscu objawień postawiono niewielką kapliczkę, wysadzona w 1922 roku przez osoby, które nie popierały idei objawień. Odbudowano ją i znajduje się teraz w centralnej części placu przed bazylika. Bazylika budowana od lat 30. została poświęcona w roku 1953 i przeniesiono do niej groby pastuszków. Ogromny plac na zewnątrz może pomieścić 100 tys. pielgrzymów. Miasteczko przepełniają hotele, restauracje i sklepy z dewocjonaliami. Dla urozmaicenia wizyty warto wybrać sie do Aljustrel, maleńkiej wioski, w której mieszkała trójka pastuszków. Tu jakby czas stanął w miejscu. Odwiedzić można miniaturowe domki, w których mieszkały rodziny Lucji i jej kuzynów. Nieopodal znajduje się park z piękną Droga Krzyżową pośród drzewek oliwnych.

Lizbona

Nieco historii:

W okresie swej świetności Lizbona nazywana była siódmym cudem świata. Mówiono, że jej bogactwa przewyższają te z Wenecji.

Jako jedno z największych portów morskich w historii, portugalska stolica importowała egzotyczne produkty z odległych zakątków swojego imperium. Z Azji: porcelanę, jedwab, rubiny, perły i oczywiście cenne przyprawy: szafran, imbir, pieprz, kminek i betel. Z dzikiej Ameryki przywożono cenne brazylijskie drewno, kawę, złoto i diamenty. Zaczęła się nowa era światowego handlu.

Legenda mówi, ze miasto założył Ulisses, źródła historyczne wskazują jednak na Fenicjan i Kartagińczyków jako jednych z pierwszych osadników. Ciało patrona kraju, św. Wincentego, miało dotrzeć do Lizbony na łodzi, której pilnowały dwa czarne kruki, które potem miały mieszkać w lizbońskiej katedrze aż do XIX w.

Rzymianie osiedlili sie w Lizbonie około roku 205 p.n.e. Fort, który wybudowali, przekształcono później w obecny zamek św. Jerzego. W V w. naszej ery miasto podbili Wizygoci. Kolejno w roku 714 nastał okres panowania Maurów. Pierwszy król Portugalii Alfons Henryk odbił Lizbonę z ich rąk w 1147, ale dopiero w 1256 przeniósł tu z Coimbry stolice państwa.

W dzień Wszystkich Świętych, 1 listopada 1755 roku o 9:40 rano nastąpiło trzęsienie ziemi. Fale o wysokości 15 metrów dotarły do wybrzeży. W Lizbonie kościoły i cmentarze pełne były zapalonych świec. Pożar, który wywołały trawił stolice przez sześć dni. Wystąpiły jeszcze 22 wstrząsy po pierwszym uderzeniu. Zawaliły sie szpitale, wiezienia, pałace, arystokratyczne kamienice, domy rybaków. Szacuje sie, że zginęło 60 tys. osób. Odpowiedzialny za odbudowe miasta minister Marques de Pombal zarządził wybudowanie szerokich, symetrycznych alei wykładanych znaną w całej Europie czarnobiała mozaika (port. calçada portuguesa).

Zabytki sprzed trzęsienia i dzieła Markiza de Pombal tworzą harmonijna całość. Miasto pełne jest słońca i pastelowych kolorów, na placach przechadzają się gołębie i mewy. Pranie wiszące na XVIII-wiecznych kamienicach to typowy portugalski widok.

W czasie drugiej wojny światowej oficjalnie neutralna Lizbona, była siedliskiem intryg i kryjówką szpiegów. Udało się tu także dotrzeć wielu uchodźcom, większość z nich kontynuowało podróż w stronę Ameryki.

Mieszkańcy Lizbony (port. Lisboetas) są dumni ze swojego miasta, które po wejściu Portugalii do UE stało się kosmopolityczne. Coraz więcej osób to przyjezdni z całej Europy, niekoniecznie znający język. Warto odwiedzić Lizbonę nieco poza sezonem, na wiosnę lub jesienią, unikając w ten sposób upału i tłumów.

Kultura

Długa na 560 i szeroka na 220 km Portugalia graniczy jedynie z Hiszpanią i Oceanem. Rzeka Tag wyraźnie oddziela górzystą północ od nizinnego południa. Wybrzeże o długości 840 km to zarówno wysokie klify, plaże i wydmy. Do Portugalii należą także wyspy: Madera i Azory (odpowiednio 1000 i 2000 km od Portugalii).

Azulejos –płytki ceramiczne, które spotykamy  w Portugalii na każdym kroku, zdobią fasady i wnętrza kościołów, kamieniczki czy miejsca publiczne. Nazwa wywodzi się z języka arabskiego: al zuléija, al zulaiju, al zulaco i oznacza wypolerowany kamień; kojarzona jest także ze słowem azul, po portugalsku niebieski. W Portugalii zaczęto je wytwarzać w XVI w. Na azulejos widzimy sceny historyczne, biblijne czy wyobrażenia artystyczne. To nieodłączny element portugalskiej kultury.

Ludzie starsi, szczególnie w małych miasteczkach nadal przestrzegają tradycji. Jeśli zobaczymy staruszkę ubrana na czarno, to znaczy ze jest ona wdowa i będzie się tak ubierać do końca swego życia. Codziennie możemy zobaczyć kobiety przenoszące towary na głowach, szczególnie jeśli sprzedają ryby (taka Pani to Varina), maja do tego specjalne podkładki. W parkach mężczyźni grają w karty i domino.

W Porto panuje spokój, czyli portugalska calma. Jeśli powiem: nie wypiję już kawy po obiedzie, śpieszę się do pracy, odpowiedz będzie brzmiała: najpierw kawa, potem praca. Kawa zresztą jest dla Portugalczyków jak woda, piją ją o każdej porze, często po 3-5 filiżanek dziennie, podawana w 50 rożnych wersjach.

Poza tym wszyscy się spóźniają, 15 min, a nawet pół godz. to standard, bez stresu. Na przystankach autobusowych i postojach taksówek wszyscy grzecznie stoją w kolejce, nikt się nie przepycha łokciami. Ludzie są zawsze pomocni i zadziwiająco uprzejmi.

Tripeiro (od tripas – flaki) to mieszkaniec Porto, Alfacinha (sałatka) mieszkaniec Lizbony. Ci pierwsi zdecydowanie są mniej oficjalni czy zarozumiali. W czasie obchodów dnia św. Jana 23 czerwca wszelka powaga zanika i nastaje zabawa, do tego stopnia, że plastikowymi młotkami nawzajem okładają się przedstawiciele wszystkich zawodów. Królują grillowane sardynki. A na co dzień Francesinha (wielka zapiekana w serze kanapka z mnóstwem składników), ryby i owoce morza i oczywiście Bacalhau czyli suszony dorsz. Najczęściej jedzone ciasteczka to pastel de nata – ciasto francuskie z kremem budyniowym, ale w każdej kawiarni czy cukierni kupimy zawsze świeże i smaczne słodycze, często z dodatkiem cynamonu. Porto jest winem deserowym, podawanym w niewielkich ilościach, przy posiłkach nie zabraknie natomiast takich specjałów jak Dao – czerwone wino z południowej części regionu Douro czy Vinho Verde – tzw. zielone wino, lekko musujące, najlepsze z regionu Minho. Jedzenie jest celebrowane, trwa długo, bardzo często chodzi się do restauracji z całymi rodzinami czy przyjaciółmi.

Fado, narodowe dobro Portugalczyków. Nie należy go mylić z hiszpańskim flamenco. Fado, znaczy los, przeznaczenie, a muzyka ma charakter sentymentalny, melancholijny, słowa nie rymują się. Muzykę tą rozpowszechniła słynna Amalia Rodrigues. Fadista śpiewa o saudade, czyli tęsknocie, jak mówiła Amalia istocie portugalskiej duszy.

Kontakt z nami

Dane kontaktowe:

Formularz kontaktowy

1 + 0 = ?

© Copyright - Przewodnik Porto